afinacja z życia wzięta

Autor: Anna Grabowska, Gatunek: Poezja, Dodano: 21 kwietnia 2015, 19:54:35

odkąd nie żyję, straciłam czucie. na gesty

i błagalne spojrzenia - reaguję zimnem

na ustach. rozsiewam zmarzlinę w miejsce pragnień,

żeby mnie nikt nie bolał, żeby nikt nie przebił


- staję się apatrydą, a więc nie należę

do miejsc, ani do ludzi. do żadnego z domów

nikt nie wniesie na rękach. nie posypie ryżem

nawet żebrak. widzi we mnie dno. przezroczyste


wnętrze zabarwia się nocą, staje się ciemność

prawie wiekuista, kiedy on tak, a ja nie.

wychodzę gdy zasypia, zostawiam mu ambrę,

jedyny zapach na który mnie stać. samotność.

Komentarze (19)

  • Straszny ten opis alienacji wewnętrznej, doskonale chłodny.

  • ... trwanie z przyzwyczajenia przy nim? Z potrzeby? Z konieczności? I ten utrwalacz zapachu - samotność. Dwóch ludzi obok siebie, niby blisko, a jednocześnie jakby znajdowali się wobec siebie na antypodach...

    Może nie straszny, ale przygnębiający zapis całkowitego rozkładu więzi między dwojgiem ludzi.
    Za to wiersz - przejmujący.

  • Jak czuje się Twój człowiek, w Tobie. Tak.
    Ecce homo. Sam obok siebie.

  • Dziękuję za zajrzenie. Pozdrawiam.

  • gniotomania w rasowym wydaniu , tylko naiwniacy się nabierają ha ha:)

  • Prawda uniwersalna. Nie musi być zwierzeniem samego autora. Takie wiersze czyta się, by móc się utożsamić, odnaleźć. Poezja prawdziwa.

  • może w tym miejscu zmieniłabyś położenie kropki:

    nikt nie wniesie na rękach. nie posypie ryżem
    nawet żebrak. widzi we mnie dno. przezroczyste

    ?

    Ja to zobaczyłam tak:

    nikt nie wniesie na rękach. nie posypie ryżem.
    nawet żebrak widzi we mnie dno. przezroczyste

  • Jesusmaria Małgosiu, powstrzymaj się chociaż raz.

  • :)))))

  • :)

  • Droga Wando. Ja naprawdę nie pytałam Ciebie o nic. Zapytałam tylko Annę. To ona może, jak zechce, odpowiedzieć na moje pytanie.

    Może odpowiedzieć: Nie, nie zmienię położenia tej kropki.

    Moje pytanie wzięło się stąd, że przeczytałam wiersz i się nad nim zastanowiłam.
    Trudno mi wyobrazić sobie, że żebrak odejmuje sobie od ust ryż, że zamiast ryż ten ugotować na kolację, wypełnia nim kieszenie i idzie pod kościół posypać pannę młodą.

    Wyobrażam sobie natomiast, że ktoś z gości daje żebrakowi garść ryżu, żeby wziął udział w radosnym wydarzeniu, ale to naprawdę, naprawdę musiałaby być jakaś niezwykłą osoba. I nie wiadomo, czy reszta gości poparłaby ją w duchu.
    W takim społeczeństwie żyjemy.

    Dodatkowo - znam ze słyszenia przypadek, kiedy w bloku, z którego miała wyjść para nowożeńców i miał być nagrywany z nimi film pamiątkowy, w tym bloku tym mieszkał pijak, obdartus i brudas z fioletową twarzą. Poczciwy w sumie, ale bardzo... nie fotogeniczny. Dano mu więc na flachę, żeby tylko nie wychodził z mieszkania i nie pojawił się pod klatką w momencie nagrywania filmu.
    On, niestety, kupił tę flachę za wcześnie, wypił duszkiem i padł przy wejściu do klatki. Nikt go nie przeniósł, bo wystrojeni i wyperfumowani ludzie nie chcieli go dotykać. Zresztą, gość był duży i ciężki. Kamerzysta musiał robić specjalne ujęcia, żeby go nie ująć w kadrze.

    Dlatego w żebraka posypującego ryżem nie wierzę.

    A już w patrzącego i widzącego CAŁĄ PRAWDĘ - tak. Żebrak to często bardzo doświadczony człowiek i potrafi dużo zobaczyć.

    Jeśli Anna Grabowska pomyliła się wstawiając kropkę nie tu, gdzie planowała, to bez problemu poprawi. A jeśli nie - to ja podejdę do lektury inaczej.

    TO JEST SPRAWA MIĘDZY MNĄ , A ANNĄ.

    ANNA moze mi odpowiedzieć nawet tak, jak Ty, Wando odpowiedziałaś Witoldowi (cytuje):

    W. STANKIEWICZ:
    Pani Wando,
    jak na guru, to w tak krótkim tekście ciut dużo niedoróbek.
    Np. w stronę, a nie w strone. Po związanych chyba powinien być przecinek. Po przewrócił też.A to zdanie, to mi przemówienia Gomułki przypomina - "Rano zawiozłam do szpitala, był chyba półprzytomny, a oni go nie chcieli przyjąć, nie chcieli nawet zbadać, bo zapomniałam dokumentów, ale on zasłabł w poczekalni, więc musieli." Że też nikt tego dotąd nie odważył się Pani powiedzieć.
    Pozdrawiam

    WANDA SZCZYPIORSKA:
    ogonki i przecinki to nie ja to laptop.



  • I jeszcze jedno, Wando. Zwróć uwagę, że nikt na tym portalu nie strofuje nikogo za zwrócenie uwagi, czy postawienie pytania Autorowi w razie jakichś wątpliwości.
    Tylko jedna Ty niezmordowanie czynisz takie gesty w moją stronę.
    uśmiecham się, bo myślę już, ze po prostu wymysliłaś taką gierkę, żeby było nam weselej.

  • Bo to jest jakaś mania, jakieś natręctwo zupełnie nieuzasadnione ani potrzebą, ani kmpetencją, a denerwuje. To tak jakby ktoś przyszedł do kogoś z wizytą i zaczął sprzątać.
    I naprawdę żaden piszący nie potrzebuje pomocy przy przyprawianiu ogonków do ą, nie potrzebuje pomocy przy budowie zdania. My jesteśmy tylko od oceny, czy trafia w sedno treścią.

  • Niestety, kropka, albo przecinek w wierszu to nie tylko kosmetyka, ale drobiazg, który dużo waży.
    Wiersz bardzo często składa się z mniejszej ilości słów niż np. opowiadanie. A kiedy jest mało słów, każde słowo bardzo dużo znaczy.
    Znaczą też ich powiązania.

    Samotność. Cóż po ludziach? Czym śpiewak dla ludzi?

    Samotność, cóż po ludziach, czym śpiewak dla ludzi.

    Ja zastanawiam się nad sensem, a nie nad tym, czy ktoś wytarł kurze i widać jej ogonek:))

  • Dla poparcia swojego zdania dodam jeszcze:

    słowa "nie posypie ryżem nawet żebrak" niosą dodatkowy, ukryty przekaz - żebracy zawsze, zawsze posypują ryżem. A tu - nawet żebrak tego nie zrobi...
    To prawda?

    Otóż żebrak najczęściej nie posypuje. Czasem nie tylko dlatego, że nie stać go na marnotrawienie żywności, ale i dlatego, że znając życie, może patrzeć na każdą radość jak na zjawisko krótkotrwałe. Żebrak to często człowiek bez różowych okularów. Sceptyk.

  • o rety! Małgorzaty nikt nie przebije!

  • Kropka zostaje na miejscu. żebrak może sypnąć ryżem, Małgosiu.
    widziałam osobiście, kiedy miał wręczony woreczek i za drobną opłatą sypał.
    jak słowo honoru.

  • Dziękuję, że odpowiedziałaś.

    W moim kom. jest też takie zdanie: "Wyobrażam sobie natomiast, że ktoś z gości daje żebrakowi garść ryżu".

    Bardziej chodziło mi o użycie słowa "nawet". "Nawet żebrak"... Ale to już nieważne. Ważne jest zdanie Autorki.







  • ważne jest każde zdanie czytelnika, Małgosiu. słowo /nawet/, no właśnie, bo nie często zdarza się, żeby żebrak sypał ryżem, wtedy rodzina pana młodego zrobiła gest. mam nawet zdjęcie :)
    Dziękuję za czytanie.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się