purificationis

Autor: Anna Grabowska, Gatunek: Poezja, Dodano: 26 kwietnia 2015, 14:25:51

 

Ok­ropnie przyk­ro jest pat­rzeć, jak umiera nadzieja

- Simone de Beauvoir 

 

dziś jest noc, w którą wyszłam pozbawić się cienia,
oraz wszystkich świętych. szukam wiatru w sobie.
przed dworcem śpi z flaszką bezzębny listopad,
dalej kwitną światła, więc odwracam oczy.

wpuszczam ustami przeciąg, lubię jak oczyszcza,
wywiewając ze mnie twarze nieboszczyków.
ciężka byłam od mogił nieznanych żołnierzy,
którzy przegrali w bitwach o szczęśliwe jutro.

przechodzą mi przez gardło kości i kamienie,
zbiorowy grób wszystkich zabitych kochanków.
znów strzelam do gwiazdy i spada pod nogi,
niczego jak zwykle ze sobą nie niosąc.

Komentarze (32)

  • rewelacja

  • ożesz w mordę ,ale gniot

  • Ładny cytat, niestety treść nie dorasta do cytatu do pięt.

  • "treść nie dorasta do cytatu do pięt" - gratuluję znajomości polszczyzny.

  • Pani się skoncentruje lepiej na własnej polszczyźnie,
    bo jak na tę chwile to produkuje same gnioty, dobre a owszem,
    ale tylko dla tych którym się kadzi, nazywa się to TWA,
    jednak w poważnej literaturze tego nie widzę, bo tu
    nic nie ma wartościowego, co jest jednak niezbędne każdej
    dobrej sztuce.

  • L.p., interpunkcja biedaku.

  • W przypadku Pani, i interpunkcja nie pomoże.
    Bo brak walorów...

  • ps.pretensjonalność i brak walorów artystycznych
    aż biją po oczach.

    :)

  • popisz sobie, ja sobie poziewam :)

  • Wolę poczytać sobie coś interesującego, tu tylko jest "ziew".

  • Wiersz ciekawy, ale na moją wyobraźnię podziałał jeden obrazek i się roześmiałam.

    wpuszczam ustami przeciąg

    Życie uczy, że przeciąg pojawia się np. wtedy, kiedy otwierasz w pomieszczeniu i okno i drzwi. Zobaczyłam otwarte usta, słowo przeciąg, i...
    I uznałam, że nie jest to do końca przemyślany zwrot.
    Jak to sobie wyobrazić:

    wpuszczam ustami przeciąg, lubię jak oczyszcza,
    wywiewając ze mnie twarze nieboszczyków

    ?

    Ale poza tym - może być.

  • To przemyślany, uporządkowany, interesujący wiersz, do tego skończony od - do.

    Krytyczne uwagi nie mają tu żadnego uzasadnienia, poza wyróżniającą ten portal négligence.

  • Pani Saro, moje krytyczne uwagi są uzasadnione moim odbiorem wiersza, a Pani krytyczne uwagi są uzasadnione Pani odbiorem wiersza.
    Każdy odpowiada tu za siebie.

    Pani przyjmuje ten wiersz bezkrytycznie i uważa za skończony od-do, a ja twierdzę, że jest nie do końca przemyślany, bo jeśli ma być poważny, to nie powinien budzić niepoważnych skojarzeń.

    Autor powinien przyglądać się swoim tekstom ze szczególną uwagą, a nie pisać banialuki, aby tylko "jakoś pasowało". O, bo jak szukam wiatru w sobie, to i zrobię przeciąg! I co wychodzi?

  • jest pare potknięć Anno ale wszystko da sie z korektowac podoba mi się

  • W tym wierszu podobają mi się tylko dwa ostatnie wersy:

    znów strzelam do gwiazdy i spada pod nogi,
    niczego jak zwykle ze sobą nie niosą

    Niestety, kiedy zestawiam je z mottem:

    Ok­ropnie przyk­ro jest pat­rzeć, jak umiera nadzieja
    - Simone de Beauvoir -

    - myślę, że wiersz napisany został w ramach zabawy "sztuka dla sztuki'.

    Nie wierzę autorce, która
    strzela do gwiazd" i mówi, że okropnie przykro jest patrzeć, jak umiera nadzieja.

    To niech nie strzela do tych gwiazd może?

  • *niosąc

  • Wiersz to nie tylko efekciarskie ułożenie słów, ale i odpowiedzialność za to, co się za pomocą słów stwarza.

  • i niech tak zostanie, Małgorzato, jeśli tylko sprawi Ci to ulgę, niech będą to banialuki, do tego efekciarskie. pozwól jednak, że własne utwory będę kończyć sama, nie korzystając z Twoich rad.

    odnośnie przeciągu i wymiany powietrza, polecam zapoznać się z anatomią płuc i procesem wymiany gazowej.

    Dziękuję za komentarze i okienka. jakie by nie były.

  • Anno, ja nic ci nie radzę. Napisałam, że coś radzę?
    Napisałam, że słowo przeciąg w tym wierszu źle wygląda.
    Płuca i przeciąg, tak, owszem, jak w płucach zrobisz dziurę.

  • Wymiana powietrza to nie przeciąg, chociaż przeciąg służy wymianie powietrza.

    Każdy kwadrat jet prostokątem, ale nie każdy prostokąt to kwadrat.

  • odnośnie rady, Małgosiu, oto ona:

    "Nie wierzę autorce, która
    strzela do gwiazd" i mówi, że okropnie przykro jest patrzeć, jak umiera nadzieja.

    To niech nie strzela do tych gwiazd może? "

    to peelka strzela, nie autorka. atorka ma niezbite prawo kończyć wiersz tak, jak się jej żywnie podoba.

    Jeszcze raz dziękuję za czytanie. Pozdrawiam i znikam

  • A czytelniczka czyta i mówi - nie wierzę w to.


  • "atorka ma niezbite prawo kończyć wiersz tak, jak się jej żywnie podoba".

    jasne!

    A czytelniczka ma niezbite prawo czytać wiersz tak, jak potrafi najlepiej.

  • Pani Sochoń , przecież widać ,że autorka broni swojego gniota po trupach , kosztem rzeczowych argumentów, które Pani przytoczyła, szkoda Pani czasu,bo
    zachowanie autorki jest bezczelne i małomiasteczkowe, co jest domeną
    grafomanów przeświadczonych o swojej nieomylności, tyle w temacie ..

    Pozdrawiam

  • Pani Małgorzato
    Nie dotyczyło to Pani, jako, że komentarza Pani nawet nie czytałam.
    Swoją drogą, nie można napisać wiersza za autora, nawet jeśli nam się zdaje.
    Pozdrawiam.

  • A ja przeczytałam i wiersz, i komentarze.
    Wniosek - z małymi wyjątkami, bardziej "gniotowate" są wpisy jednych i tych samych "komentujących" - bo nie dość, że prymitywne, to jeszcze pełne błędów wszelkiego rodzaju. Ale...popisać trzeba...się wiedzą...byle jaką...ale zawsze...

    Dobry wiersz, Autorko. Może przydałby mu się maleńki szlif, ale o tym zdecydujesz sama, po czasie.

  • A ja przeczytałam i wiersz, i komentarze.
    Wniosek - z małymi wyjątkami, bardziej "gniotowate" są wpisy jednych i tych samych "komentujących" - bo nie dość, że prymitywne, to jeszcze pełne błędów wszelkiego rodzaju. Ale...popisać trzeba...się wiedzą...byle jaką...ale zawsze...

    Dobry wiersz, Autorko. Może przydałby mu się maleńki szlif, ale o tym zdecydujesz sama, po czasie.

  • bernadetta k

    kiedy pani wrzuci swój tekst ? bo z chęcią prymitywnie skomentuję ha ha :))

  • Metafory przemyślane, choć ma się wrażenie czytania kiczu, niekiedy nawet z uśmiechem "wypuszczać z ust przeciągu" A wcześniej "szukam w sobie wiatru" i mamy nieswiezy oddech i wzdęcie jelit ;-) "ciężka byłam od mogił nieznanych żołnierzy" ociera się o kicz, ale bardzo mi się podoba. Ale

  • jest dobrze, bo nie byłoby tyle jadu w komentarzach, zazdrość

  • Panie Leszku, ja to przyznaję się bez bicia, że najwięcej jadu jest w moich komentarzach.

    Wczoraj szłam ulicą i jak lekko rozchyliłam usta, to zaczął z nich toczyć się jad i to w takiej ilości, że spływał mi po brodzie na ubranie, skapywał na drogę i zostawiał za mną szeroki ślad. Rzekę jadu! Sam jad! Kiedy dzisiaj ktoś mnie zapyta, co to za smuga błyszczy w słońcu, powiem, że po ślimakach. Bo jak się przyznać, że jestem taką jadowitą żmiją, która czyta i komentuje wiersze?
    Że raz napisałam pod jednym z tekstów na Liternecie takie słowa:

    WIERSZ CIEKAWY, ALE NA MOJĄ WYOBRAŹNIĘ PODZIAŁAŁ JEDEN OBRAZEK I SIĘ ROZEŚMIAŁAM,

    a później, swoim zwyczajem, wyjaśniłam dokładnie o co mi chodzi?

    Reakcje grupki czytelników (także Pana) przekonały mnie po raz kolejny, że nie warto poświęcać czasu na komentowanie wierszy.

    Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia. Miłego dnia.



  • Pani Małgorzato - bez odrobiny jadu nie ma żadnego lekarstwa, proszę nadal komentować.
    Mnie pociąga "efekciarstwo" w wierszach, zwłaszca jak sprawnie podane; i wolno mi, czyż nie?

    Także życzę dużo zdrowia, reszta przyjdzie i odejdzie sama. Pozdrawiam serdecznie z :)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się